Seks jako forma wyładowania energii

Co prawda, trudno nam wyobrazić sobie większą rozrzutność. Życie bywa możliwe przy znacznie mniejszych kosztach; w porównaniu z organizmem wymoczka pojedynczy ssak, zwłaszcza mięsożerny, to otchłań, która pochłania i niszczy ogromne ilości energii. Do wzrostu roślin potrzebne są stosy rozkładających się substancji. Trawożerna pochłaniają tony substancji żywej (roślinnej) po to, by organizmy drapieżników, żywiących się niewielkimi ilościami mięsa, były zdolne do wielkiego rozprężenia bądź potężnego wyładowania energii nerwowej. Wydaje się nawet, że im procesy tworzące życie są hardziej rozrzutne, im większe marnotrawstwo towarzyszy produkowaniu żywych organizmów, tym skuteczniejsza bywa cala operacja. Zasada produkowania przy najmniejszych nakładach bywa nie tyle ideą ludzką, co wąsko kapitalistyczną (jej sens bywa ograniczony do perspektywy spółki akcyjnej). Owszem, nawet trwoga stanowi jakiś cel życia ludzkiego, w tym sensie, że bywa znakiem osiągniętej wreszcie rozrzutności w wydatkach, przekraczającej wszelkie granice naszej wytrzymałości.